Niesamowite źródło wszelkiego dobra

Niesamowite źródło wszelkiego dobra

2

Wywiad z Magdaleną Bator, która od 4 lat współprowadzi Zakwasownię – rodzinną manufakturę, produkującą ekologiczne zakwasy, kiszonki oraz dania kuchni roślinnej. Współtwórczyni Restauracji Zakwasownia, w której goście mogą skosztować eleganckiej, autorskiej kuchni wegańskiej. Od ponad roku działa powołana przez Batorów fundacja „Stacja Czułość", której misją jest szeroko pojęta emocjonalna opieka nad pacjentami onkologicznymi.

Zakwasownię jako producenta ekologicznych zakwasów, kiszonek i dań kojarzy coraz więcej osób. Proszę o wprowadzenie – jak to się zaczęło?

Historia Zakwasownii to tak naprawdę historia uzyskiwania świadomości dobrego odżywiania podczas mojej choroby nowotworowej. Początki to przygotowywane zakwasy w naszym domu w kuchni, ustawiane pod stołem. Piłam je w ramach poszukiwania zdrowia, wiedziałam, że są pełne witamin i innego dobra. Taki był początek. Okazało się, że dużo lepiej pije mi się te zakwasy, gdy są w ładnych butelkach, gdy nie jest to zwykły słoik tylko po prostu ładna butelka z etykietą. Wszyscy, którzy nas odwiedzali, zachwycali się tym, że tak pięknie wyglądają – jak butelki wina. Mówili, że chętnie kupiliby taki zakwas. Przemówiło to do nas i zrobiliśmy pierwsze 100 pięknie etykietowanych butelek z zakwasem, które zawiozłam do kilku zaprzyjaźnionych warzywniaków. Zajęło mi to pół dnia i wszystkie znalazły odbiorców. I było to ekscytujące, bo okazało się, że naprawdę klienci zaczynają rozumieć sens picia zakwasu, a nie tylko gotowania z niego zupy. I tak na naszych oczach rozwijał się ten projekt. Coraz więcej osób zdawało sobie sprawę, że na bycie zdrowym można sobie zapracować.

Co niezwykłego jest w fermentowanej żywności?

Najbardziej niezwykłe w fermentowanej żywności jest to, że jest nieprzetworzona. Prawdziwy, „żywy”, niepasteryzowany produkt to niesamowite źródło wszelkiego dobra. Jest bogaty w dobre bakterie, witaminy, półsurowy i należy do żywności bogatoresztkowej. Nie dość, że ma zbawienne działanie na układ trawienny to jeszcze odżywia nasze bakterie. Czyli ma nie tylko działanie probiotyczne, ale jest też, jako pożywka dla bakterii, prebiotykiem. Fermentowaną żywność warto mieć na stałe w swojej diecie, nie tylko wtedy kiedy chorujemy czy czujemy się źle, ale zwłaszcza wtedy gdy chcemy o zdrowie zadbać i je utrzymać. Bo tak naprawdę najlepsze efekty uzyskiwane są przez zapobieganie. Wtedy gdy jesteśmy zdrowi i zaczynamy stosować kiszonki to jeszcze lepiej utrzymujemy nasze zdrowie. Również wtedy, gdy dzieje się coś niedobrego, warto wprowadzić do diety kiszonki, bo jest bardzo niewiele przeciwwskazań do ich jedzenia. Są to sytuacje naprawdę poważne – typu ostra choroba wrzodowa czy operacje na układzie trawiennym. Zawsze jak pytam lekarzy, kiedy będę wiedziała, że coś mi szkodzi, to mówią, że w przypadku fermentowanych produktów organizm da znać, pokaże to. Są to produkty naturalne przecież, a nie leki. Jeśli ktoś ma obawy – powinien tylko ostrożnie wprowadzać kiszonki do diety.

Czy kuchnia wegańska to dla Pani po prostu synonim zdrowej kuchni?

Zachęcam do tego, żeby podchodzić do tematu diety wegańskiej – tak, ale w stylu śródziemnomorskim, czyli dieta z obecnością dobrych tłuszczy, z dużą ilością warzyw i ze zdrowym pieczywem. Dieta wegańska to dieta roślinna składająca się głównie z warzyw. Nie można pozwolić na to, żeby nazywać dietą wegańską dietę, naśladuje po prostu jadłospis osób, które jedzą wszystko i dodatkowo składa się z produktów wysoko przetworzonych. Sama spotykam się z tym, że ludzie coraz gorzej czują się na diecie wegańskiej, mają coraz gorsze wyniki i są zdziwieni, bo przecież są na diecie wegańskiej! Ale jeżeli czyjaś dieta polega na tym, że je frytki, wegańskie parówki, wegańskiego burgera, i do tego wegański ser, a nie ma tam warzyw? Warzywa powinny wypełnić 70% talerza! Myślę, że lepiej, żeby ktoś nie przechodził na weganizm, jeśli ma się żywić w ten sposób. W Zakwasownii wszystko robimy z jak najmniejszą ingerencją w składniki, aby zachować jak najwięcej składników odżywczych.

Proszę opowiedzieć o fundacji „Stacja Czułość”.

Fundacja Stacja Czułość powstała 2 lata po rozpoczęciu przygody z Zakwasownią. Czuliśmy taką potrzebę, żeby zrobić jeszcze coś więcej. Były wcześniej myśli o fundacji wspierającej kobiety z nowotworami, ale dopiero gdy przeszłam przez cały cykl leczenia, pojawiła się pełna wiedza w czym ja mogłabym pomóc innym. Poczuliśmy, że jako Stacja Czułość jesteśmy w stanie zrobić dużo dobrego w kwestii wspierania kobiet w tym, czego mi brakowało podczas procesu leczenia. Ja potrzebowałam wsparcia mojego zdrowia psychicznego. Ze strony córek i męża miałam oczywiście ogromną troskę, ale wizyty u lekarza trwały 10-15 minut. Mówię od razu – nie oceniam pracy służby zdrowia. Zdaję sobie sprawę, że lekarze robią co mogą i to jest wszystko na co mogą sobie pozwolić przy tej ilości pacjentów, którzy czekają przed gabinetem. Ale osobom chorym, wiem o tym doskonale, naprawdę bardzo zależy na tym, żeby nie być w tym chorowaniu anonimowym, kolejnym numerem. Chodzi mi o to, że mi jako pacjentce bardzo brakowało takiego zatroszczenia się, otoczenia czułością, braku pośpiechu. To kwestia pomocy psychoterapeuty, wsparcie psychoonkologa. W fundacji zapewniamy takie konsultacje. Działamy również dla osób, które są obok osoby chorującej, a które przecież też boją się, też przeżywają skrajne emocje. W Stacji Czułość można też porozmawiać o żywieniu, współpracujemy z Instytutem Mikroekologii. Dieta jest bardzo istotna, co podkreślamy też w 6 krokach Zakwasownii.

Jakie to kroki?

Zakwasownia promuje 6 kroków do dobrostanu. Są to wytyczne co można zrobić, żeby wzmocnić organizm. Przewlekłe choroby cywilizacyjne wynikają z tego gdzie i jak żyjemy. Profilaktyka zależy od naszych wyborów. 6 kroków w zadbaniu o siebie to:

1. Odżywianie – aby jeść żywność dobrej jakości, niskoprzetworzoną, pochodzącą ze sprawdzonych źródeł.

2. Mikrobiom, czyli nasz układ trawienny, dobre bakterie, które mają wpływ na odporność. Nie można ograniczyć się tylko do brania probiotyku przy okazji antybiotykoterpii, ale trzeba wspierać układ trawienny non stop. Tam są wszystkie składniki wpływające na nasze zdrowie.

3. Radzenie sobie ze stresem. Nie mówię o unikaniu, bo jesteśmy wszyscy skazani na to, że stres będzie towarzyszył nam w każdej sytuacji czy to prywatnej czy zawodowej na co dzień. Ważna jest umiejętność radzenia sobie ze stresem. Sposoby odreagowania mogą być różne na przykład joga, chodzenie po lesie, medytacje, mieszkanie na wsi czy gotowanie.

4. Suplementacja - żywność , którą obecnie spożywamy nie zapewnia nam wszystkich składników odżywczych. Trzeba je uzupełniać. Trzeba się badać i dostosowywać suplementację do potrzeb.

5. Unikanie toksyn. Warto mieć świadomość o źródłach toksyn, które mogą dostać się do organizmu i starać się ich unikać. To dym papierosowy, pestycydy, kosmetyki, barwniki. Lista jest naprawdę długa.

6. Rytm dobowy, czyli kwestia snu, ale też jedzenie o stałych porach. Ważne są godziny, w których śpimy, to, czy organizm się prawidłowo regeneruje. Melatonina ma ważny wpływ na organizm i wspiera go w radzeniu sobie z chorobami cywilizacyjnymi.

Czym dla Pani jest profilaktyka?

Profilaktyka żywieniem to kuchnia śródziemnomorska. Zdrowe tłuszcze, które mają wpływ na cały organizm, na nasze trawienie i duża ilość warzyw. Warzywa zajmujące 70-80% – to moje marzenie. Marzę też, żeby coraz więcej osób mówiło o umiejętności pysznego gotowania z warzyw. Zachęcam, żeby traktować kuchnię wegańską jako kuchnię roślinną, a nie jedzenie zamienników produktów odzwierzęcych. Profilaktyka to nasza świadomość i sprawczość. Jesteśmy zobowiązani jako klienci, żeby się edukować. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby bezmyślnie podchodzić do półki w sklepie i brać z niej produkty tylko na podstawie zachęcających haseł na niej umieszczonych. Tych wytrychów, które zachęcają hasłami fit, zdrowe i naturalne. Warto się edukować w zakresie czytania etykiet. Zachęcam, żeby zadbać o siebie, o swoje zdrowie i stosować wymienione 6 kroków na drodze do zdrowia.

 

Rozmawiała Agnieszka Kaniewska.