Wywiady

Przepis jest jedynie mapą

09-06-2022

Rozmowa z Ewą Ługowską autorką książek „Misa Mocy. Przewodnik po kuchni zmieniającej świat” i „Misa Mocy 2. Dieta eliminacyjna i dla alergików” oraz bloga misamocy.pl

Czym jest dla Ciebie zdrowe odżywianie? Czy uważasz, że to uniwersalne zasady czy raczej każdy indywidualnie poprzez samoobserwację powinien to dla siebie odkryć?

Widzę wspólny mianownik dla każdego. Nie ważne, na jakiej jesteśmy diecie i jak dużo mamy nietolerancji pokarmowych. Zdrowe odżywianie to przede wszystkim jedzenie naturalnych, nieprzetworzonych (lub jak najmniej przetworzonych) produktów. Im krótszy skład na etykiecie, tym lepiej. W moim odczuciu najzdrowsze jest jedzenie pochodzące ze sprawdzonego źródła, przygotowywane samodzielnie w domu, z radością i wdzięcznością.

Kiedy i dlaczego powstał blog misamocy.pl? Jak wygląda dzisiaj i jakie są plany na przyszłość?

Blog misamocy.pl powstał prawie 6 lat temu z potrzeby tworzenia czegoś, co ma sens, co służy innym ludziom. Z czasem moja potrzeba nadanie życiu wartości, która służy dobru ogólnemu, przerodziła się w intencję odnalezienia swojej drogi, na której mogę budować. Wszystkie warsztaty, terapie, kursy, medytacje, stawianie gołych stóp na ziemi, przytulanie drzew i po prostu bycie, robiłam właśnie z tą intencją. Aż w końcu pojawiły się kręgi kobiece. Spotkanie z innymi kobietami pozwoliły mi zbliżyć się do siebie i odkryć wartości, na których mogę dalej budować swoje życie. Każdy człowiek potrzebuje zdrowego jedzenia, czystej wody i natury. To jest moja kotwica i grunt pod nogami!! Zdrowym odżywianiem interesowałam się od lat. Przede wszystkim ze względu na moje problemy z układem pokarmowym. Alergie pokarmowe wytyczyły mi dokładną ścieżkę działań. Wszystko, co tworzę, jest wegańskie, bezglutenowe, a także nie zawiera białego cukru. Blog bardzo szybko zyskał grono wiernych czytelników. Z czasem zaczęłam prowadzić warsztaty kulinarne, pisać e-booki, a później książki. Baza przepisów, które stworzyłam, pozwala alergikom na funkcjonowanie bez wyrzeczeń. W obecnych bardzo dynamicznych czasach, trudno jest coś zaplanować. Staram się być elastyczna i na bieżąco odpowiadać na potrzeby czytelników. W pandemii powstały warsztaty online. Uczyliśmy się m.in. piec bezglutenowe chleby na zakwasie, robić wegański nabiał z dodatkiem żywych kultur bakterii. Teraz planuję trochę porozpieszczać moich alergików pysznymi ciastami. Nowy e-book z ponad 30 przepisami na słodkie wypieki bez glutenu, nabiału, jaj i cukru niebawem ujrzy światło dzienne.

Jak sobie radzisz jako blogerka kulinarna ze swoimi nietolerancjami pokarmowymi?

Praca z jedzeniem jest wymagająca przede wszystkim ze względu na ciągłą ochotę podjadania. Trzeba mocno trzymać się swoich zasad, by nie skusić się np. na pajdę gorącego chleba o północy lub drugi kawałek ciasta. Największe wyzwanie jest w zachowaniu umiaru. W domu zawsze jest coś pysznego do zjedzenia. Ilość alergii pokarmowych, która wyszła w ostatnim teście, jest przerażająca. Przez pierwszy rok starałam się godzić gotowanie dla szerszego grona z moimi potrzebami. Szybko okazało się to nierealne. Dlatego zdecydowałam się pójść krok dalej i sprawdzić, z czego wynikają moje problemy. Teraz skupiam się przede wszystkim na leczeniu stanów zapalnych w jelitach, probiotykoterapii i mikroodżywianiu.

Jakie masz doświadczenie z produktami ekologicznymi zarówno jeśli chodzi o Twoją dietę jak i zastosowanie w blogowych przepisach?

Podstawą każdego dania są dobrej jakości składniki. Można stworzyć najdoskonalszy przepis, ale jeśli do wykonania zostaną użyte „słabe” produkty, to końcowy efekt nie będzie satysfakcjonujący. Przepis jest jedynie mapą. Ważna jest interpretacja, dobór narzędzi i produkty.

Wakacje już za progiem. Podpowiedz proszę jak radzisz sobie na wakacjach gdy tego, tego i jeszcze tego nie możesz zjeść?

Wakacje są dla mnie cudownym czasem nowych kulinarnych odkryć. Podczas urlopu zawsze wynajmujemy domek lub mieszkanie z dobrze wyposażaną kuchnią. Wspaniale jest móc gotować z lokalnych produktów. Warzywa i owoce, kupione na targach rolnych, smakują inaczej niż te z supermarketów. Mąki na placuszki gofio i arepas to coś, czego nie można kupić w Polsce. Szkoda przegapić takie okazje. Urlop to dla mnie czas regeneracji, więc przede wszystkim zdrowego odżywiania, a to co zazwyczaj można zjeść w restauracjach trudno nazwać zdrowym. Tym bardziej motywuje mnie to do samodzielnego przygotowywania posiłków.

Jak sprawdzają się w przepisach zamienniki? Które były Twoim wielkim odkryciem? [Od siebie wtrącę, że uwielbiam Idli – przepis z „Misa Mocy 2” na pieczywo bez grama mąki i smakujące jak chleb na zakwasie]

To, co odmieniło moją kuchnię to z pewnością łupina/łuska babki jajowatej oraz łupina/łuska babki płesznik. Długo wzbraniałam się przed ich zakupem. Kiedyś wydawały mi się zbyt wyszukanym produktem. Teraz zawsze mam zapas. Świętnie zastępuje gluten w pieczywie i ciastach. Jest też dobrym zamiennikiem jaj. W swoich poszukiwaniach znalazłam wiele inspiracji z kuchni świata. Od setek, a może nawet tysięcy lat istnieją przepisy wegańskie i bezglutenowe jak np. wspomniane idli lub dosa, dohkla czy kukurydziane tacos. Mamy ogromny wybór, bardzo wartościowych potraw. Alergie pokarmowe są problemem jedynie w kontekście relacji społecznych i związanych z nimi tradycji kulinarnych naszego kraju. Różnorodność produktów jest tak ogromna, że mamy w czym wybierać.

Ekologia to teraz gorący i potrzebny temat. W pierwszej książce „Misa Mocy. Przewodnik po kuchni zmieniającej świat” podkreślałaś, że to jak się odżywiamy i co sądzimy o ekologii, przestało być naszą prywatną sprawą. Prowadzisz bloga, kursy, spotykasz się z szerokim przekrojem społeczeństwa. Uważasz, że coraz więcej osób to widzi?

Długi weekend majowy spędziliśmy w Gorcach w pięknym ekologicznym domu. Gospodarze podkreślali znaczenie segregacji śmieci, picia wody z kranu oraz oszczędzania energii. Jeszcze niedawno spędzenie urlopu w takim miejscu wydawało się abstrakcją. Dziś jest to możliwe. Oczywiście to zapewne jeszcze nisza, ale wierzę, że z roku na rok będzie rosła. Zmiany w ludzkiej mentalności z natury zachodzą bardzo powoli, dlatego, w moim odczuciu najważniejsze są zmiany systemowe na skalę globalną. Tego nie da się przecenić.

Czy masz już plany na następną książkę?

Całkiem niedawno otrzymałam propozycję napisania trzeciej książki. Jeszcze nie podjęłam decyzji, czy ją napiszę, ale mam na nią bardzo kuszący pomysł.

 

Rozmawiała Agnieszka Kaniewska Ekspert ds zdrowego odżywiania Organic market

Autorką zdjęć jest Antonina Dolani